“Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” Znajome słowa prawda?! Pozostają jednak tylko słowami, ponieważ kochać innych nie potrafimy. Można i mnie zarzucić, że nie kocham bliźniego, dlatego że krytyka wylewająca się z pod moich palców klepiących w klawiaturę pochodzi z czary goryczy a nie „wszechmiłości” Tylko czy jest gdzieś taka wszechmiłość?
