Wróżka ekologiczna – rozwiązanie problemu żaby pieniężnej.

Niestety problem był większy niż mogłem przypuszczać. Coś mi się wydaje, że problem siedzi gdzieś głęboko zakorzeniony w ludzkiej psychice, ponieważ jeśli ktoś dowie się, że można w jakiś sposób mieć więcej gotówki to wówczas racjonalizm zostaje wyparty przez chęć ich posiadania. Nie jest ważne wówczas, że to, co robią jest wierutną bzdurą, ale robią to, bo być może?! Być może coś się stanie i tak będzie. W moim przypadku okazało się, że sąsiadka popiera moją „starą” dlatego moje argumenty były nic nie warte. Los jednak mi sprzyjał, ponieważ w odpowiednim momencie odwiedziła nas eko-wróżka.

Przekonywałem „starą” że to co robi to bzdura ponieważ gdyby rzeczywiście tak mogło być (pieniążki szczęścia i dobrobytu przynoszą „kasę”) to wówczas każdy zawiesi cos takiego. Dzięki temu nie będzie biednych i bogatych a tym samym nikt nic nie zarobi. Był to mój błąd, ponieważ okazało się „stara” zdobyła dzięki mojemu zrzędzeniu (tak to nazwała) wysokiej rangi sprzymierzeńca. Dlaczego wysokiej rangi sprzymierzeńca? Otóż sąsiadka jest astrologicznym skorpionem a to przewrotne zwierze i przekonać ją do czegoś to zadanie dla wytrwałych. Niestety ja sam jestem astrologiczną świnią, czyli tym gorszym i słabszym zwierzęcym odpowiednikiem, więc stanąłem przed dużym problemem. Ostatecznie mogłem się zgodzić na „dyndające coś tam” ale jak się obie zgadały to okazało się że nie tylko będą „wieszały” ale w grę wchodzi przemeblowanie mieszkania. Jasny gwint – myślałem sobie. Jak tak dalej pójdzie to okaże się że nie będzie dla mnie tutaj miejsca. Chciałem zabrać głos, ale gdzie tam. Dwie kobiety (smok i skorpionica) przeciwko „facetowi” to przegrana murowana, ale? w odpowiednim momencie odwiedziła nas stara znajoma eko-wróżka. Tak ją nazywamy, ponieważ jest prawdziwą wróżką i to w dodatku kobietą, która nie spożywa mięsa. Rozumiem, że każdy z nas ma wybór, co ma do ust sobie włożyć i jeśli wróżka jest wegetarianką to niech sobie będzie. Kiedyś zanim jeszcze stała się naszym domowym dobrym duszkiem zaczęliśmy nazywać ją eko-wróżką, ponieważ od razu było wiadomo, o kogo chodzi. Wiedzieliśmy, kto nas odwiedzi, ponieważ znajomych mamy sporo, więc jak moja „stara” mówiła, że przyjdzie do nas Zosia to musiała mi bliżej określić, która ponieważ było ich więcej niż jedna. Przyznam się, że nawet nie pamiętam jak ma na imię nasza wróżka ekologiczna. Ważne jest natomiast to, że zawsze jak się do niej zwrócimy „ty jesteś wróżką ekologiczną, więc doradź nam, co mamy zrobić” wówczas parska śmiechem i jest wesoło. Właśnie o to chodzi, ponieważ śmiech to zdrowie a jak ktoś tego nie może pojąc to znaczy, że …. szkoda gadać.

eko-wróżka

eko-wróżka

Zadzwonił dzwonek, więc poszedłem otworzyć, ponieważ smoczo-skorpiony prowadząc zażartą dyskusję gdzie postawić stół nawet nie zareagowały na znajomy dźwięk. Otwieram drzwi i widzę naszą ukochaną eko-wróżkę. Ty moja wybawicielko kochana powiedziałem całując „soczyście” kobietę w policzek. Coś się stało? Zobacz sama. Pobieżna lustracja eko-wróżki dwóch kobiet, które szamotały się ze stołem raz w lewo a raz w prawo sprowadziła nas do miejsca odosobnienia. Schowaliśmy się w kuchni i za zamkniętymi drzwiami eko-wróżka poprosiła o wyjaśnienie. Opowiedziałem wszystko ze szczegółami i pokazałem żabę pieniężną bez pieniędzy (a raczej bez pieniążka) która w dalszym ciągu tkwiła w koszu na śmieci. Smoczo- skorpionowa dyskusja nasiliła się, ponieważ było ją nawet słychać przez zamknięte drzwi kuchni. Kobiety nie mogły dojść do ładu gdzie najlepiej postawić stół i czuć było w powietrzu, że ich dyskusja za chwile przerodzi się w kłótnię. Eko-wróżka wstała i poszła do pokoju. Wiecie, co kobiety powiedziała eko-wróżka o ton wyżej niż przepychające się kobiety. Stanęły jak wryte trzymając w rękach stół. Jak szłam po schodach to spotkałam mężczyznę który spisywał mieszkania do których będzie przychodził ksiądz w tym roku. Napomknęłam, że wy również, co roku zapraszacie księdza do siebie wiec sobie zapisał. Piorun strzelił w obie kobiety. Jak to? Kiedy? O choroba to do mnie też przyjdzie! Nie powiedziałem nić i nie mogąc się powstrzymać od śmiechu wycofałem się do kuchni a za mną eko-wróżka. Wiesz, co……zacząłem mówić. Cicho! Nic nie mów – stanowczo powstrzymała mnie eko-wróżka. Cała wrzawa ucichła i po paru minutach ciszy weszła moja „stara”. Zrobić wam kawy – zapytała milutko. Wiedziałem. Wiedziałem już, że jestem uratowany. Tego samego dnia wieczorem po pieniążku nie było śladu. Poszedłem do kuchni, aby wyrzucić śmieci, ale okazało się, że kosz jest również opróżniony i po żabie nie ma śladu. Ufff! Odetchnąłem z ulgą. Nie ma to jak odpowiedni argument.

M.R

Reklamy

3 Komentarze

  1. A jaka jest różnica między wróżką, a eko-wróżką… :-)?

    • Eko-wróżka tak jak wspomniałem w tekście różni się od zwykłej wróżki tym, że nie spożywa mięsa. Jest wegetariańską wróżką, dlatego jako ekologiczna została tak nazwana. Oczywiście są też wróżki nie ekologiczne, które spożywają mięso i różne robactwo, dlatego do ekologicznych nie można ich zaliczyć. Sam spożywam mięso w postaci schabowego z kapustą i kartoflami, więc nie jestem ekologiczny, ale wiem, że i tak zjedzą mnie robale ale….. nie zostanę porwany przez Plejadan ponieważ oni na statku chyba nie mają schabowego z kapustą.

  2. Swoją drogą pierwszy raz spotykam się z takim określeniem(eko-wróżka) i nie wiem , które mi się bardziej podoba…?


Sorry, the comment form is closed at this time.

Comments RSS