Plejadanie i 44 kosmiczne jaja

Ostatnio natrafiłem na artykuł „zdejmowanie klątw jajkiem”, dzięki czemu moje natchnienie ruszyło w dalszą podróż wraz z pechowymi podróżnikami. Plejadanie w pośpiechu opuścili planetę Wenus, ponieważ okazało się, że informacje, jakie otrzymali z centrali były nieścisłe. Okazało się, że mężczyźni są w Wenus a kobiety z Marsa i po wylądowaniu na planecie Wenus zostali wzięci za zboczeńców, którzy szukają sobie partnera. Planetę musieli opuścić awaryjnie, ponieważ oprócz gromady normalnych mężczyzn znaleźli się i tacy, którzy byli innej orientacji seksualnej. Otoczywszy statek kosmiczny ciasnym kordonem swoich roznegliżowanych ciał nie chcieli przybyszów wypuścić.

Ale się udało – telepatycznie zwrócił się do swoich kolegów „Ark” dowódca statku.

Udało się jak jasna cholera – potwierdził „Ka” główny mechanik.

Już to gdzieś słyszałem – zadumał się „Noe” kucharz pokładowy.

Oglądałeś „seksmisję” zakrzyknął uradowany „Ark” ale nie dokończył ponieważ nagle usłyszeli groźne dudnienie niczym burczenie wewnątrz statku.

Śluzy puściły – wyrzucił z siebie pośpiesznie „Ark” zrywając się z fotela. Zapomniał niestety, że na dryfującym statku kosmicznym jest brak grawitacji, dlatego jego okrągłe ciało potoczyło się do góry jak bańka mydlana.

Jasne – chrząknął „Ka” widząc lecące ciało swojego kapitana statku, które machając mackami chciało czegoś się złapać. Jeszcze chwila a puszczą mi zwieracze ze śmiechu. To mnie burczy w brzuchu a nie jakieś tam śluzy – dodał ze smutkiem.

Kapitan statku spojrzał z góry na dwóch siedzących kolegów i zadumał się. Choroba dyscyplina na statku się rozłazi i jak tak dalej będzie to jeszcze do jakiegoś buntu dojdzie. Jeszcze mnie z takiej funkcji wywala i będę szorował deski głównego pokładu. Kapitan zapomniał jednak, że myśląc wysyła sygnały telepatyczne do swoich kolegów tym samym oni również słyszą to, co myśli, więc……

Jaki tam brak dyscypliny – skrzywił się „Ka” Jestem głodny i tyle – dodał z wyrzutem. Pokładu pan kapitan szorować nie będzie, bo to nie ten scenariusz. Na pokładzie statku kosmicznego jesteśmy i….

Dobra, dobra – wrzasnął kapitan. „Noe” jesteś kucharzem pokładowym to zrób coś do jedzenia i to migiem.

Mogę coś zrobić do jedzenia, ale trzeba włączyć grawitację wymedytował „Noe”

To włącz ten zielony guzik – krzyknął z góry kapitan. Przecież z takiej odległości nie mogę dosięgać mackami …nie dokończył.

Głośny huk przerwał im wymianę myśli, bo oto ciało kapitana spadło na metalowy pokład statku robiąc tyle hałasu, że z pewnością w całej galaktyce było słychać. Gramoląc się na kapitański fotel ciężko potłuczony „Ark” rzucił z wyrzutem do „Ka”

Mogłeś głąbie pomyśleć, że będziesz przyciskał ten guzik a nie tak bezmyślnie go maćkasz tymi obleśnymi mackami. Nie odebrałem sygnału ostrzegawczego syknął z bólu kapitan masując sobie szóste odnóże.

Głodny jestem – posłał głodną myśl „Ka”

Jesteś głodny to wiem – wysłał impuls zwrotny „Ark” do „Ka” Przez ciebie głąbie to teraz wszyscy jesteśmy głodni, bo myślisz ciągle o tym swoim zakichanym głodzie.

To, co zrobić panie kapitanie ?? – przerwał „Noe” kucharz pokładowy.

Jajecznicę! – rzucił zgryźliwie kapitan.

Jajka się skończyły panie kapitanie zameldował szybko „Noe”

Cooo! – syknął kapitan. Zabraliśmy na pokład czterdzieści cztery sztuki – wzburzył się kapitan aż „Noe” ze strachu przełknął gorzką ślinkę.

No tak panie kapitanie – zaczął się tłumaczyć „Ka” Ale w międzyczasie podłączyłem się „na lewo” do ziemskiego internetu aby zasięgnąć informacji i przeczytałem artykuł który mnie zainteresował.

Do „czwartego wymiaru” – zaklął po Plejadańsku kapitan. Jaki znów artykuł syknoł.

Nooo taki jeden – zaczął się krztusić nerwowo „Noe”

Jaki głąbie blaszany – wzburzył się kapitan podnosząc się ze swojego fotela na jednym z licznych odnóży?

Zdejmowanie klątw jajkiem” – wypalił szybko „Noe” i schował się pośpiesznie za swój fotel.

I co z tego? – posłał telepatycznie kapitan swoją myśl tak złośliwą że ciało „Noe” z bólu zgięło się w pół.

Postanowiłem zdjąć z siebie jedną klątwę – wysłał „Noe” cichą ze strachu telepatyczną myśl w stronę kapitana.

A reszta jajek gdzie? – szydził dalej kapitan.

Panie kapitanie – przyjął pozycję pionową „Noe” W tyj instrukcji zdejmowania klątw nie było napisane ile jajek należy zużyć na jedną klątwę, więc wziąłem ….wszystkie i….

Nie dokończył, ponieważ śmierdzący but jednego z licznych odnóży kapitana statku wylądował na centralnej części twarzy kucharza pokładowego.

plejadanie_jajkoPlejadński statek kosmiczny szybował dalej w przestworzach, ale przekleństwa i szum telepatyczny kapitana statku roznosił się daleko w kosmiczną próżnię. Końcowy fragment przekleństw kapitana „jajka” został przechwycony przez zwierze domowe, które znane jest w galaktyce pod nazwą „kura” zmuszając w ten oto sposób do nadprodukcji. Hm….Jestem ciekaw, co na to powie Unia Europejska.

CDN…..M.R

Reklamy