Duchowość miłość i dusza w przedszkolu

Ostatnio natrafiłem na ciekawą stronę, w której autor napisał: Z myślą napisania tego tekstu nosiłem się od kilku tygodni. Zagadnieniami tak zwanego duchowego rozwoju param się od dobrych 25 lat. Studiowałem i praktykowałem na różnych duchowych ścieżkach. Chrześcijaństwo, Buddyzm, Kabała, Sufizm, techniki ezoteryczne i magiczne, fascynacja naukowym materializmem i redukcjonizmem, doprowadziły mnie do swoistego punktu omega, czasu wielkiego podsumowania, rozrachunku z tym, czego doświadczyłem. Wnioski, które z tego płyną trudno nazwać optymistycznymi. Odnośnik do ciekawego podsumowania „Duchowe przedszkole

Cóż mogę powiedzieć. Poszukiwałem również i szukając, niuchając, zaglądając i przyglądając się innym wróciłem do punktu wyjścia. Mojego startu, czyli miłości, ponieważ jak zwykle wszystko od tego się zaczyna. Wszelkiej maści mistrzowie, duchowe ruchy odnowy, rewolucjoniści i grupy znane w naszej kulturze mniej duchowo lub nawet bardziej (kto to wie) znane jako sekty również mówią o miłości. Tylko?! Hm jak tak się rozejrzeć trudno jest tą miłość znaleźć. Choćby jakiś substytut niczym słodzik zwany aspartamem gdzieś tam jest, ale gdzie. W którym miejscu. Może ktoś pokaże, bo ja jako błądzący widocznie jestem ślepym i starym zramolałym facetem typu „astrologiczna świnia” nie widzę miłości, która być może jest na wyciągnięcie ręki. Ale gdzie? Następny cytat „No cóż, przez dobre czterdzieści tysięcy lat rozwoju naszego gatunku tkwimy w duchowym przedszkolu. W tej swoistej piaskownicy budujemy zamki z piasku. Modły, mantry, inwokacje, ewokacje i czytanie pisma – oto nasze osiągnięcia w tej materii. Kręcąc się wokół kilku prymitywnych narzędzi rozprawiamy o wielkich duchowych tradycjach ludzkości” Przepraszam autora, lecz moim zdaniem do tej piaskownicy jeszcze nie doszliśmy. Jest nawet gorzej, ponieważ jak nawet znajdziemy się w jej wnętrzu to przekonamy się bardzo szybko, że nikt nie pozostawił instrukcji obsługi zabawek, jakie się w niej znajdują. Dlatego niestety nigdy nie poznamy, co to jest miłość a wszelkie mowy i jakiekolwiek poematy na ten temat są swoistym zlepkiem doświadczeń własnych oraz podpatrywaniem innych tych, którzy doświadczyli tego substytutu, ale z pewnością nie był to ten cukier. Wolę jednak moje opowieści, o Plejadanach, które sam tworzę, ponieważ tam nikt nic nie obiecuje. Niestety nigdy nie poznamy, co to jest miłość i rozwój duchowy, który być może nikomu nie jest potrzebny, ponieważ nie znamy instrukcji obsługi. Znajdziemy ją wówczas, gdy poznamy swoje korzenie to znaczy właściwą historię powstania ludzkości. Cała reszta to tylko domniemania, fałszowanie rzeczywistości i wzajemne przekrzykiwanie się nawzajem. Znalazłem!!

Biorąc pod uwagę „wojny bogów” i dwie zwaśnione strony można bardzo szybko doszukać się pewnych niejasności. Otóż opozycjoniści reprezentowali dobro i zło tak jak we wszystkich mitach i baśniach razem wziętych. Biorąc jednak pod uwagę spadkobierców „Ramy” i „Atlantów” można jednak dojść do odmiennego zaskakującego wniosku. Otóż biorąc pod uwagę dziedziczenie świadomości a tym samym zachowania się danej grupy na wyznaczonym terenie spadkobiercy „Ramy” nie wykazują obecnie nastawiania pokojowego, co jest bardzo dziwne zważywszy, że to nie oni byli agresorami. Od samego początku istnienia ludzkości nie ma mowy o żadnej miłości, ponieważ najważniejsze jest to, aby przeżyć do dnia wyznaczonej śmierci i nic więcej. Jesteśmy nosicielami duszy, która nie walczy z przeciwnościami losu, lecz jest w nas, bo tak wybrała. Pogodziła się z tym, co ją czeka i to wszystko. Reszta to tylko domysły, lecz jeśli ktoś ze mną się nie zgodzi (pewnie będą i tacy) to niech odpowie na pytanie: jak można poprzez rozwój osobisty wpłynąć na duszę lub ją rozwijać, szkolić i sam nie wiem, co jeszcze, jeżeli ona wcieliła się w człowieka w pełni uformowana i jest tu tylko po to, aby przebyć pewien etap życia w materii??

M.R

Reklamy

11 Komentarzy

  1. Chyba błędem jest szukanie w wszelkiego rodzaju ruchach odnowy, rozwoju, ezoteryki miłości. Potencjał miłości w tych środowiskach jest dokładnie taki sam, jak w kręgach ateistycznych, czy katolicki. Niczym się nie różni. Nie określałabym również takiego stanu stanem przedszkola, bo jak słusznie zauważyłeś nikt nie zostawił instrukcji obsługi zabawek, a jeżeli zostawił, to taka, aby się nimi tak obsługiwać jak tego sobie życzą twórcy zabawek. Natomiast osobiście uważam, ten, kto grzebie chętnie z własnej przyjemności w tajemnicach życia i jest otwarty na różnorodności możliwości, a nie ogranicza się tylko do jednej wizji z pewnością nie zostanie zawiedziony. Jeżeli nie potraktuje każdego pozornego mistrza, jako mistrza, ale jako zwykłego człowieka i nauczy się przy tym mówić NIE.

    Ale czy rzeczywiście chodzi tylko o
    „Od samego początku istnienia ludzkości nie ma mowy o żadnej miłości, ponieważ najważniejsze jest to, aby przeżyć do dnia wyznaczonej śmierci i nic więcej”,
    no nie wiem nieco przyjemności musi człowiek w życiu doznać, bo taka codzienna walka może być strasznie męcząca, stąd lekkie opowiastki np. o Plejadach wywołujące uśmiech mają swój urok.

    • Twórcy zabawek zostawili zabawki bez instrukcji ponieważ to my sami mamy się nauczyć ich obsługi. Dlaczego taka a nie inna koncepcja ludziom nie pasuje tego nie wiem. Ciągle jest powtarzane wszem i wobec że jest ktoś lub coś co jest naszym nauczycielem ale……dlaczego. Czy musi być coś co nad nami czuwa i roztacza nad zwykłym Kowalskim swoje piecze i chroni go. Tak sobie myślę że nie jest tak ponieważ bylibyśmy pod stałą kontrolą. Miłość jest potrzebna ale jest uczucie które przemija z czasem pozostawiając po sobie przyzwyczajenie. Łączymy się w pary dla powielenia gatunku ludzkiego i tyle jest w tym miłości aby akt dobrowolnego poddania się drugiej osobie zakończyć narodzinami nowego człowieka a on będzie nośnikiem następnej duszy. Reszta to tylko idea i szukanie jakiegoś wyższego celu którego jest brak. Cel jest jeden. Przeżyć i to wszystko tylko jak przeżyć to zależy od woli samego człowieka bo gdyby tak nie było musielibyśmy się wciąż pytać jednostki centralnej co zrobić i jak zrobić. Dlatego zabawki są dla wszystkich ale tych którzy chcą się nimi posługiwać a tego trzeba się nauczyć samemu. A?! Plejadanie niech lecą sobie dalej. Mam nadzieję że starczy im paliwa.
      Pani Doroto o miłości więcej jest w bajce „techniki ezoteryczne – miłość” a bajka jak bajka zawiera zawsze cząstkę prawdy.

      • Czy do zabawki pozostawiono instrukcje, czy też nie, jest jak zwykle sprawa bardzo, ale to bardzo kontrowersyjną? Jeden lubi instrukcje obsługi, a inny nie znosi, ja jestem czymś pomiędzy. Zazwyczaj czytam pierwsze zdanie, może drugie, cos tam w środku, no i może na końcu. To nic, że po drodze napotkam na przeszkody, czasami, ale podkreślam czasami to sama frajda rozbierać na części pierwsze, pod warunkiem, że zabawka się po drodze nie popsuje. Odkryłam oczywiście u siebie taką zależność im tańsza, tym szybciej się psuje, …o co za pech 🙂 Ale te droższe jakoś bardziej szanuje i do obsługi tych zabawek podchodzę bardzo pieczołowicie, po rozłożeniu na części pierwsze zazwyczaj wiem jak się nimi obsługiwać.

        A tak na poważnie zabawki ezoteryczne mają to do siebie, że można do nich miliony różnych instrukcji obsługi zastosować, najważniejsze, aby znaleźć ta do siebie pasującą, w której się można czuć jak w domowych wygodnych pantoflach, co nie znaczy, że te pantofle już trzeba całe życie nosić, czasami się zużywają i należy je wymienić, ale należy równie wygodnych szukać, bo tylko wygoda daje poczucie komfortu jak w miłości. Tylko nie należy oczywiście oczekiwać, że ten komfort jest stanem stałym i wiecznym, czasami się zabawki psuja, ale to nie jest jeszcze powodem, aby je od razu wyrzucać. Miłość też nie jest stanem stałym, czasami to są tylko ułamki sekundy, kiedy tego doznajemy, ale warto się zastanowić, kiedy takiego stanu w praktycznym, a nie teoretycznym wydaniu doznajemy , łatwiej jest wtedy dostrzec , że miłość nie jest TYLKO iluzją i reprodukcją gatunku ludzkiego .

        • Piękny komentarz nie ma co :-). Widać od razu, że mam do czynienia z kobietą, choć moja „stara” już tak nie potrafi mówić. Być może straciła gdzieś tam swoją instrukcję obsługi pozostając przy przyzwyczajeniu, ale cóż. Mężczyzna ponoć nie wybiera, bo to kobieta jego bierze pozostawiając iluzję wyboru mężczyźnie. Powracając do miłości to z moim znajomym fizykiem na emeryturze rozmawialiśmy kiedyś o miłości. Jest on pod wrażeniem prac pana Sedlaka, więc fajnie nam się gadało, ale jak zwykle ja o pietruszce a on o natce. Każdy ma inne podejście i dobrze. Powiedziałem pod ciężarem jego wywodów, że w takim razie, jeśli kamień posiada swoją świadomość to przecież możemy go obdarzyć miłością, lecz czy on również będzie nas kochał. Śmiechu było, co niemiara aż w końcu doszliśmy do porozumienia, bo przecież miłość a stan zakochania to dwie różne sprawy. Pozostając przy miłości i innych związkach międzyludzkich natrafiłem wczoraj na istną gamę miłości, która została zaprezentowana na ulotce portalu Antylicho którą odwiedzam regularnie tak jak Centrum Przeciwdziałania Uzależnień Duchowych choć tam jeszcze żadnego komentarza nie pozostawiłem. Otóż?? Ktoś Antylicho obdarował super miłością i nie jest ważne w tym przypadku czy chodzi o kościół, sektę, czy jakieś działania, Black Marketingowe ezoteryków. „Pomówienie” Tutaj właśnie jest ukazana wspomniana miłość do innych w pełnej krasie i wymiarach. Czy możemy w tym przypadku mówić o tym, że ktoś nie potrafi posługiwać się zabawkami lub nie czytał instrukcji obsługi? Otóż czytał, lecz zrozumiał to po swojemu. Zabawki użył? Użył. Hm?! A może był w innej piaskownicy lub ho! ho! ho! były one tańsze.

          • No właśnie , ta rozmowa , między nami , to jak rozmowa z tym fizykiem , ja o niebie , a ty o chlebie 🙂

  2. Przychodzi do piaskownicy jedna grupka dzieciaków i buduje zameczki otoczone fosą, przychodzi kolejna i usypuje z piaseczku statki kosmiczne – z kamyczków robi sobie pulpity sterownicze a z patyczków wyrzutnie laserowe, lub coś podobnego 🙂 Jako dzieciak bawiłem się w piaskownicy w Kosmos 1999 (taki kultowy film czasu mojego dzieciństwa) 🙂 Co ciekawe każda nowa grupa, która wchodzi do piaskownicy niszczy z reguły dzieła swoich poprzedników i tworzy własne. W duchowym przedszkolu zdaje się wyglądać to podobnie… Ponadto każda kolejna przychodząca grupka czasem zastanawia się w co też mogli bawić się poprzednicy a pozostałe fragmenty przeróżnych budowli stanowią wskazówkę, która ponoć może pomóc w rozwiązaniu zagadki o poczynaniach poprzedników 😉

    • Tak….”Kosmos 1999″ był filmem który przełamał pewne paradygmaty panujące w telewizji. Miałem wówczas już trochę lat ale oglądałem z zaciekawieniem tak jak studio ‚Gama” oraz „Kabarecik leci” To jest właśnie to – brak kontynuacji pracy poprzedników ponieważ moje jest lepsze i najwłaściwsze. Dlatego w necie rozpoczynają się wojny na komentarze i inne bardziej chamskie podjazdowe ponieważ ktoś z kimś się nie zgadza. A aaa prawda leży po środku śmiejąc się do łez myśli sobie „kiedy ci durnie mnie zauważą” Dlatego powstał zamysł powieści „Plejadanie” którzy śmieją się z naszej głupoty ponieważ ich celem jest być a naszym wybic.się. Ukrywane fakty archeologicznych odkryć są tylko po to abyśmy żyli w tym świecie dalej. Po cóż wzniecać zamieszanie kiedy taki postęp został już dokonany. Po co mówić o poprzednich cywilizacjach które skończyły tak jak skończyły. Ale co ja tutaj będę gadał. Idę do swojej piaskownicy 😉 bo tam już zbudowałem zamek z fosą i lądownikiem dla „Pjejadan” oni mnie nauczą jak posługiwać się młotkiem i gwoździami to zbuduję zamek z drewna a nie piasku.

  3. Ja dodam jeszcze „Studio 2” i „Sonda”, której autorzy niestety zginęli w wypadku samochodowym a zawsze coś ciekawego mieli do zaprezentowania. Czasem myślę jak wyglądałaby dzisiejsza „Sonda”, w której można by mówić o neuro-komputerach, interaktywnej telewizji 3D i innych ciekawych technologiach. Niestety piaskownica pochłonęła Kurka i Kamińskiego, oby w nowy lepszy matrix…

    • O tak „Sonda” to był hicior. Kamiński i Kurek pokazywali to samo ale każdy z innej strony. Właśnie o to chodzi ponieważ każdy ma własne podejście do tego samego. Można wyciągnąć wnioski bez narzucania swojego „ale” Obecnie można by mówić interaktywnych ludziach wychowywanych na reklamie i wpajaniu zasad bez zasad. Dlatego właśnie ezoteryka jest spychana w odmęty nierzeczywistości. Dobroć wypierana przez zazdrość a miłość w przedszkolu.

  4. To ja biorę zabawki i idę do innej piaskownicy gdzie nie ma miłości a są jedynie doznania erotyczne, choć nie empiryczne. Co ja tam będę się wysilał jak to tylko doznania zmysłowe są które przemijają z czasem i tutaj zgodny jestem przyznać rację pani M Rynkowskiemu. O miłości tyle się gada a jak przyjdzie, co, do czego to okazuje się, że było to zauroczenie lub miłość od pierwszego wejrzenia. Po drugim wejrzeniu miłości już nie ma jak przychodzi razem mieszkać żyć i pracować.


Sorry, the comment form is closed at this time.

Comments RSS