Techniki ezoteryczne – antyetyka

Panie i panowie dzisiaj spotkałem się z nowym stwierdzeniem ezoterycznym, jakim jest ANTYETYKA. Mam nadzieję, że Jacek Molenda, który użył tego sprostowania w stosunku do technik ezoterycznych nie zastrzegł jeszcze tej nazwy i nie poda mnie do sądu za naruszanie praw autorskich. Panie Jacku jest to strzał w dziesiątkę, ponieważ techniki ezoteryczne opierać się powinny na tworzeniu tego, co nazywamy dobrem ogólnym. Rzucanie klątw, o których pan wspomina w swoim komentarzu takimi nie są i moim zdaniem nie są to osoby związane z ezoteryką w ogóle. Więc pytanie, kim są ci ludzie i co sobą reprezentują poprzez działania magiczne wymierzone w stosunku do drugiego człowieka. Tak sobie myślę, że osoby proponujące takie usługi z pewnością nie przeszli etapu zwanego „duchowa miłość i dusza w przedszkolu” będąc dopiero na etapie „raczkowania” dlatego nie pojmują co to jest ezoteryka. Być może posunę się za daleko, ale coś mi się wydaje, że osoby takie powinny skorzystać jednak z możliwości poddania się odpowiedniej terapii w „Centrum Terapii Uzależnień Duchowych” bo innego wyjścia chyba nie ma. Oczywiście dla dobra publicznego, bo jak można rzucić klątwę miłości po to, aby u kogoś wywołać, przywołać albo wzbudzić coś, co miłością nazwać przecież nie można. M.R

Reklamy

4 Komentarze

  1. Jeśli już mówimy o anty-etyce to proponowałbym przyjrzeć się ze szczególną uwagą tym, którzy jakże przejrzystą etycznością się szczycą. Cudownie świetlista historia Chrześcijaństwa. Tę wspaniałą etyczną postawę najlepiej chyba opisał Deschner w Kryminalnej Historii Chrześcijaństwa. Jakże cudowna etyka płynie z „arytmetyki zbawienia”, której autorstwo pochodzi od jakże wielebnego Ojca Kościoła, samego Wielkiego Brata Świętego Augustyna. No cóż… cudowny Bóg Żydów, Chrześcijan i Muzułmanów ma do tego jak widać niesamowicie pragmatyczne podejście. Dlaczego warto zabić 200 opornych na nawrócenie dzikusów w wiosce liczącej 300 dzikusów? PROSTE. Jeśli ich zabijemy a pozostałych 100 ze strachu i w bojaźni oczywiście przyjmie Dobrą Nowinę to mamy całą setkę uratowanych dla Pana dusz. W przeciwnym przypadku wszystkich trzystu przez wieczność !!!!!! (tego nie wymyślił nawet Gebels) cierpiałoby piekielne męki. Rzucanie czarów (o ile w ogóle istnieje coś takiego) zdaje się być przy ETYCE ZBAWIENIA dziecinną igraszką… 😉

    • Panie Jacku dlaczego zawsze w takich rozważaniach mówi się o Historii Chrześcijaństwa? Była jest i będzie ponieważ jest ona ludziom potrzebna. Jest jakaś inna alternatywa obecnie oprócz sekt. Nikt nas przecież nie zmusza aby w tym wszystkim uczestniczyć i jeśli jest ktoś dorosły to może wybrać. Jestem za i dalej uczestniczyć, lub przeciw i żyć dniem dzisiejszym. Z dnia na dzień tak jak zwykle. Jak moja „stara” wychodzi w niedzielę w wiadomym kierunku to jej nie przeszkadzam. Chce to idzie a ja mam godzinę wolnego i cieszę się z tego. Tylko jak wpadnie na pomysł zamiast wychodzenia w niedzielę słuchania radia to tego nie zniosę chyba że będzie słuchała przez słuchawki.

  2. Oj tak. Te wszystkie klątwy czy oszukańcze przepowiednie. Jak można tak bliźnim robić? No jak?

    • Nie wiem jak można rzucać klątwy na innych ludzi. Tak samo nie rozumiem jak można przyjść do kogoś i bejsbolem go obić. Mamy przecież wrodzony język mediacji i jak komuś coś nie pasuje to wystarczy pogadać a nie coś takiego. Widać że ludzkość gdzieś na boczny tor zjechała albo ktoś semafor przestawił. Co do przepowiedni panie Generale to niech sobie będą (mnie tam nie przeszkadza) bo to jest ciekawa rozrywka jest. Wydarzy się czy nie. Walnie w nas jakaś asteroida czy przeleci bokiem.


Sorry, the comment form is closed at this time.

Comments RSS