Techniki ezoteryczne – oświecenie

owiecenieTechnika ezoteryczna zwana oświeceniem jak do tej pory nikogo nie oświeciła. Gdyby tak się zdarzyło można by się spodziewać zmiany działania samej ezoteryki – to znaczy sposobu działania osób, które się zajmują ezoteryką, lecz jak widać w dalszym ciągu bazuje ona na jednym. Obietnicy. Schemat działania wciąż jest ten sam i to nie tylko, dlatego że jest on dobry lub odpowiedni. Otóż nie?! Jest on taki sam mimo zmian, które wokoło się dokonują, ezoteryka wciąż jest w epoce kamienia łupanego. Tutaj następuje dramatyczne pytanie – dlaczego?

Pierwsze, co się ciśnie na usta przeglądając internet, książki, artykuły w prasie widać jest, że każdy ciągnie w swoją stronę. Być może ktoś pomyśli, że ja sam również, lecz powiem tak. Mam to dokładnie w nosie, ponieważ nie zależy mi na jakimkolwiek poparciu, geście bądź słowie jakiegokolwiek, ezoteryka pierwszej trzeciej lub tej ostatniej kategorii. Przekonałem się już nieraz na własnej skórze, że jakiekolwiek poparcie związane jest z oczekiwaniami strony zainteresowanej. To jest normalne, ludzkie oczekiwanie, więc nie ma się, co oszukiwać, że tak nie jest i tyle. Jak ktoś mi pisze w komentarzu dołącz do mnie lub, w mailu „fajna stonka zajrzyj do mnie” to ja tam nie zaglądam, bo i po co? Mam tam zostać oświecony czy co. Przeglądając różne strony ezoteryczne widać jasno, o co chodzi komentującemu. Albo na idiotycznym powiedzeniu nie ja się nie zgadzam lub typowe och i ach a autentycznego przedstawienia swojego zdania jest brak a jak już jest to jest to takie zawiłe, aby czasami nie wyskoczyć z ramek, z których oświecona ezoteryka nie chce wyleźć. Oczywiście łączenie się w grupy a nawet pary jest normalne i ludzkie. Jakby nie było jesteśmy zwierzętami żyjącymi w stadzie, dlatego ciągniemy do miasta, bo jest nas tam więcej. Tylko, dlaczego jak już ciągniemy tak do siebie to nie powiemy, co rzeczywiście czujemy tylko powielamy te same schematy, aby się nie narazić. Tego doprawdy nie rozumiem. Tutaj chyba jest cały problem nie oświecenia a otumanienia, ponieważ jednostka inaczej myśląca jest zwalczana na rzecz grupy, bo odstaje od przyjętego schematu. W moich czasach było podobnie, bo osoba odstająca od idei partii była napiętnowana i zwalczana wszelkimi dostępnymi środkami. W światłej ezoteryce, ale nieoświeconej jest tak samo. Jedna energia przyciąga drugą a pieniądze i wydarzenia realizują się same poprzez cud kreacji. Chyba dobrze napisałem tak ciężkie słowo a jak nie to cóż. Jestem grafomanem i mnie wolno popełniać błędy tak jak każdemu człowiekowi, lecz tutaj właśnie jest początek tej granicy. Tam za nią czai się wszechobecne zło. Ezoteryk nie może się mylić. Ezoteryk jawi się innym ludziom jako nad istota, która dosięgła prawdy niczym lewitujący człowiek dzięki swoim myślom. Ale idiotyzm oświeconej ezoteryki. Ostatnio rozmawiałem z kolegą z klasy, który para się ezoteryką zawodowo. Zachowywał się jakby był nawiedzony lub był sprzedawcą środków czyszczących znanej firmy. Mówił mi o życiu w iluzji i sile własnych myśli a także o lewitacji. Mówię mu człowieku ty jakiś durny jesteś, bo nie odbywa się dzięki sile myśli tylko dzięki woli. Zbaraniał, bo nie wiedział, co odpowiedzieć. Gdyby nie uwierzył, że może to by nie poleciał. Odzyskawszy głos kumpel zaczął swoje pierdoły powtarzać, lecz miałem już dosyć i zapytałem, jaki jest sens tego, co mówi. Myślałem, że się kotletem udławi.

  • Mówisz mi, że żyjemy w świecie iluzji tak? – tak.
  • Możemy życie układać według własnych myśli, tak? – tak!

To, dlaczego żresz mojego kotleta zamiast o tym pomyśleć, że go zjadłeś? Zaszokowałem go ale „jadę dalej”

  • Chciałeś kupić mercedesa, kupiłeś? – nie!
  • Chciałeś mieć większe mieszkanie masz je? – nie!

Dlaczego? Kumpel zaczął – no, bo wiesz …… i takie tam pierdoły. Przerwałem mu natychmiast, bo nie lubię jak mężczyźni plączą.

Sam nie uwierzyłeś w to, co mówisz innym, dlatego na nic twoje myśli. Zresztą inni też zobaczą z czasem, że kłamiesz, bo nic nie masz oprócz swoich myśli. Kumpel chyba do mnie już nie przyjdzie, bo nawet kotleta nie dokończył a może, kto to wie dostąpił nagłego oświecenia i już nie myśli.

lewitujacy_bez_mysliCzy lewitujący myśli czy nie myśli? Może to nie on lewituje a dywan, na którym siedzi. Jest jeszcze inna możliwość, jakiej być może nikt nie bierze pod uwagę. On nie lewituje to tylko nam się tak zdaje, ponieważ żyjemy przecież w iluzji, więc lewitujący iluzję nam taką sprzedaje tak jak środki czyszczące, bo to też iluzja osiągnięcia sukcesu. To to samo jak inna technika ezoteryczna – rzucanie klątw. Nie widać, nie słychać bo jest to iluzja lub reklama produktu który jest tylko po to aby zadowolić zamawiającego lub oświeconego ezoteryka zadowolić.

Reklamy

2 Komentarze

  1. Ostatnio bawiąc w księgarni natknąłem się na książkę „Więcej niż prawo przyciągania”. I nasunęło mi się takie oto skojarzenie: „Dalej niż absurd” 🙂 Sięgając do etymologii słowo „ezoteryka” dowiadujemy się, że znaczy ono „tajny”, „tajemny”. Czasem tłumaczy się je również jako „wewnętrzny” w znaczeniu „doświadczany z wewnętrznej perspektywy”. Grzebiąc w wewnętrznych perspektywach warto zachować zdrowy rozsądek. To chyba pierwszy krok, aby wydobyć ezoterykę z epoki kamienia łupanego 🙂

    • Aby ją wydobyć z tej epoki to po pierwsze tak jak napisałem że łączymy się w grupy tak i tutaj również powinniśmy a nie pisać jakieś dywagacje, dyrdymały i pierdoły przy której doprawdy mam wiele zabawy. 80% ezoteryków uważa że są to sztuki magiczne normalnie jacy to ograniczeni ludzie są. Czary i rytuały tajemne w przecież dawne czarownice w swoich kociołkach ważyły łódko żaby lub ogon szczura bo tam znajdowały się związki chemiczne do stworzenia odpowiedniej mikstury. Lub zwyczajnie parzyły zioła. Czy to była magia. Tak jak obecnie robi się to w fabryce. Reszta została dorobiona przez zacofanego człeka który zza pługa nie wyglądał. Grzebiąc może wygrzebiemy dinozaura ale nie zdrowy rozsądek i chęć zrozumienia. „Więcej niż prawo przyciągania” ostatnio widziałem na półce w księgarni i jakoś mnie nie przyciągnęła.


Sorry, the comment form is closed at this time.

Comments RSS