Wolna wola – Kochaj i bądź kochany?

„Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” Znajome słowa prawda?! Pozostają jednak tylko słowami, ponieważ kochać innych nie potrafimy. Można i mnie zarzucić, że nie kocham bliźniego, dlatego że krytyka wylewająca się z pod moich palców klepiących w klawiaturę pochodzi z czary goryczy a nie „wszechmiłości” Tylko czy jest gdzieś taka wszechmiłość?

Niektórzy jak sądzę po netowych wypowiedziach twierdzą, że słowa „kochaj bliźniego swego….” przesiąknięte są Boskością lecz pytanie jakie się nasuwa to w której części lub w którym słowie. Jakoś tego nie widzę, aby ten cytat przesiąknięty był Boskością lub miłością. Te sześć słów tworzące zdanie jest raczej zaprzeczeniem świętego cytatu. Kochając innego człowieka jak siebie samego okazujemy wówczas rozbudowane „ego” Czyż tak nie jest? Poczytajcie sobie, co to jest „ego” a zrozumiecie, że ktoś mąci wodę, która jest z natury czysta. Jest jak zwykle jeszcze inna strona tego medalu. Czy kochając siebie możemy kochać kogoś innego?

Tak sobie myślę, że słowa te są raczej nakazem lub więcej (o tak więcej) drogowskazem, który mówi, że powinniśmy traktować innych ludzi tak jakbyśmy chcieli sami być traktowani. To następny zapis, w którym można doszukiwać się dobra i zła, lecz nic więcej. Tak sądzę, ale nie oznacza, że ktoś inny również ma tak uważać jak ja. Każdy z nas ma wolną wolę i dzięki temu sam może wybrać tak lub inaczej. Możesz kogoś zlinczować, bo tak chcesz lub taki jesteś. Hm?! A może zostałeś tak wychowany. Gdyby wziąć pod uwagę to ostatnie wówczas twoje czyny nie będą pochodziły od twojej wolnej woli, ponieważ została ona ograniczona poprzez wychowanie. Wpojenie tobie, mnie czegoś za lub przeciw ograniczyło naszą wolną wolę do zwykłej kalkulacji. Jestem za lub przeciw. Jest to dla mnie dobre lub złe. Zwykłe wychowanie mimo Boskich słów pozostawia piętno nie do zdarcia w psychice wychowanego. Będąc dzieckiem Bożym postępujemy tak jak zostaliśmy wychowani, zaprogramowani a nie tak jak byśmy byli jego dziećmi. O czym to świadczy. Po pierwsze o tym, że należy już kończyć to pisanie, bo za chwilę stanie się nudne dla czytającego. Po drugie świadczy to o braku Boskiej ingerencji w nasze życie i całe szczęście, ponieważ sam bym nie chciał, aby ktoś się wtrącał do tego jak żyję. Hm?! A może ono nie jest moje, ponieważ jesteśmy wykonawcami niezmierzonego Boskiego planu i żyjemy tylko dla duszy, która jest cząstką Boga. Byłoby to trochę egoistyczne, ale cóż możemy zrobić. Zostaliśmy przecież stworzeni a nie zrodzeni. Człowiek nie jest przecież zwierzęciem, które powstało w drodze ewolucji, lecz jest efektem wcześniej opracowanego planu stworzenia. Dla mnie słowa przytoczone na samym początku miałyby sens gdybym powiedział innemu człowiekowi „TAK” bez zastanawiania się czy jest to dobre bądź złe. Moje „tak” wypłynęłoby wówczas gdybyśmy wszyscy byli dobrzy poprzez to, że jesteśmy ludźmi. Zastanawiasz się? To dobrze. Oznacza to, że myślisz a tego nam jeszcze nikt nie zabronił. Tutaj na końcu jest jednak haczyk. Jak zwykle gdzieś jest. Czy byś był gdybyś nie myślał?

M.R

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s